Member Login

Lost your password?

Registration is closed

Sorry, you are not allowed to register by yourself on this site!


Archive for Grudzień 30th, 2009

PO & VAT

środa, Grudzień 30th, 2009

PO & VAT
(Promille Orgien & very attractive temptation)

- Bill? – zaczęła Paula
- Tak?
- Możesz trzymać swoją rękę troche wyżej?
- Ja… jasne, już… – Bill podniósł nieco rękę i pomyślał: „Kurde no! Miałem nadzieję, na chociaż minimalne zbliżenie”(pierwszy poziom: ręka na biodrze)
Co do Gustava, miał gorzej…
- ‘Kaśka? Chciałabyś zatańczyć?’ – spytał Gustav(Oo, Ooo! Gustav powiedział coś po polsku)
- ‘Sorry, ale może nie teraz, chcę zatańczyć z Pawłem. Tylko po tym kawałku, dobra?’
- Ok… – mruknął cicho(mimo, że nie zrozumiał jej słów wiedział, że odmówiła) i pomyślał: „Mać! Wypruje flaki temu Pawłowi! Mógłbym się przystawić do jakiejś obcej laski, ale jak zagadać po niemiecku…?”. Pozostało mu podpieranie ściany.
Co do Georga sprawa była dość niezrozumiała… (:?)
- ‘Zatańczyłabym z Georgiem, ale gdzie ja taka niska do takiego wysokiego. Do tego bez przerwy gadam, a on nie lubi jak dziewczyny za dużo gadają…’ – powiedziała Lucyna
- ‘Oj, same problemy widzisz, bo za dużo myślisz. Rzuć na luz, jest dyskoteka!’ – pocieszała ją Aśka – ‘Dobra to ja..’
- ‘Idź, idź, Mariusz na ciebie czeka…’ – mruknęła Ema
- ‘Yyy, wcale nie idę do Mariusza!’ – zaprzeczyła(niezgodnie z prawdą ;) )
- Jasne, to idź już, bo on nie lubi czekać…
Aśka już bez słowa pobiegła na parkiet, Lucyna została sama… Georg nie miał lepiej, bo jak poprosić polską, nieznajoma laskę po niemiecku do tańca(?) Co do Lucyny kłopot tkwił w szczególe…
- „Jak ja mam ją poprosić? Żeby nie pomyślała, że chodzi o jakieś zboczeństwa… Jest tyle młodsza, jeszcze by mnie wzięli za pedofila… Dobra, spróbuję…” – rozmyślał Georg i podszedł do Lucyny
- Eee no… – zaczął(jak ciota) Georg
- Tak? – zainteresowała się Lucyna
- Chciała byś…
- No…
- Chciała by… – zaczął, lecz nie dokończył, bo Przemek się wepchnął i powiedział:
- ‘Stary suń się, no dzięki… Lucyna przestań podpierać ścianę i choć zatańczyć!
- ‘Ale Przemek ja…’ – zaczęła
- ‘Żadnych „ale”, nie zaszkodzi ci jak trochę pokręcisz tyłeczkiem. Zresztą teraz lecą same wolne, biodro ci nie wypadnie.’(wytłumaczę, może trochę później)
- Kurna… no i zostałem sam… – mruknął Georg i wrócił do podpierania ściany
Już po paru minutach szeregi frajerów „podścianówych” zyskały nowych członków: Georga, Gustava, Billa a nawet Toma. Chłopcy, nie powiem nudzili się(i to bardzo), Tom zaczynał pokryjomu z nudów zaglądać(niby przypadkiem) pod spódniczki nauczycielek.
- Tom? Odwaliło ci? – spytał niepewnie Gustav
- Nie, a co? – odpowiedział odwracając wzrok z tyłka nauczycielki
- Gapisz się na dupy belferek… – odpowiedział Bill
- No, bo kurde nudzi mi się!
- To se potańcz z bratem – mruknął Gustav
- Ej, ja tu jestem – powiedział Bill
- Jakbyśmy nie wiedzieli…
- Panowie, ta chwila wymaga radykalnych środków. Chyba nie pozwolimy by te wieczór skończył się, bez choćby jednego obmacywanka… – zaczął Tom
- To se Billa pomacaj. – przerwał mu Gustav
- Możesz się zamknąć i dać mi dokończyć – wycedził przez zęby Tom
- Nooo… może. Dobra dokończ, i tak pewnie twój plan jak zawszę będzie beznadziejnie beznadziejny. –mrukną Schäfer
- Jeśli nie możemy się rozkręcić, to niech coś nam pomoże…
- A dokładniej? – spytał Bill
- No, u Daniela kupiłem trochę „drinków”.
- Odwaliło ci?!
- Co?!
- W szkole chcesz się upić?!
- Ej, bardziej niż tamci na pewno się nie upijemy. – pocieszył go Tom, wskazując grupę spitych chłopaków przewracających się o ściany(?)
- Ja w to wchodzę, dawaj co masz. – powiedział Georg
- Co?! – zdziwił się Bill
- No co „co”? Jestem pełnoletni mogę się upić jak mi się podoba.
- A ty Gustav? – zachęcał Tomuś
- No nie wiem, ja nie pije… – odpowiedział
- Raz se spróbujesz, nie zaszkodzi…
- No dobra, a ty Bill?
- Jak wy to i ja, Tom dawaj mi butelkę.

***

- Gdzie są chłopaki? – spytała Lucyna
- Nie wiem, ale znajdą się… – odpowiedziała obojętnie Mucha
- Jesteśmy…tutaj – powiedział Bill wyłaniając się z tłumu, a z mordy jechało mu wódką.
- Bill, ty jesteś zalany w trupa! – wykrzyknęła poirytowana Paula
- Ja? Wcale, że nie! Ja się świetnie czuję, ale polepszy mi się jak zatańczysz ze mną – uśmiechnął się
- Ale ja nie mam zamiaru tańczyć z kimś kto nie może ustać na własnych nogach.
- Patrz… widzisz stoję sam, na własnych nogach, więc możesz zatańczyć ze mną
- Ale…
- Żadnych ale. Chodź, rozerwiesz się trochę – i pociągnął Paulę na parkiet. Jak na złość leciała jakaś wolna piosenka, więc Bill przylepił się do Pauliny jak rzep do psiego ogona.
- Bill? Mógłbyś trochę rozluźnić ręce, bo nie mogę oddychać. Poza tym wiesz, że nie lubię jak ktoś tak mnie ściska – Bill udawał, że nie słyszy i obniżył dłonie tak, że wylądowały na jej tyłku. Paulina nie wytrzymała i z całej siły nadepnęła Billowi obcasem na stopę, potem przywaliła wewnętrzną stroną dłoni w jego nos, a na koniec tak kopnęła Billa w piszczel, że się przewrócił.
- A to za co było? – spytał zdezorientowany Kaulitz, lecz Paula mu nic nie odpowiedziała tylko wybiegła z sali.
W tym samym czasie podobnie było z pozostałymi chłopakami. Tom tańczył z Olką, ale jego rączki lądowały tam gdzie nie powinny, zwłaszcza z przodu i nasz Tomuś dostał z liścia w twarz, aż został mu czerwony odcisk dłoni na policzku. Natomiast Gustav poszedł jeszcze dalej. Przykleił się do Kaśki i soczyście ją pocałował. Na to Mucha uderzyła go w brzuch(Gustav się przewrócił), wbiła obcas w plecy, a na koniec kopnęła w tyłek. Wychodząc z sali mruknęła tylko : „Asshole(Dupek)”. Georg też próbował obmacywać Lucynę, lecz zapomniał, że jest ona bardzo nerwową osobą i nie pozwoli sobie na takie rzeczy. Więc, gdy rączki Georga wylądowały tam gdzie nie powinny, Ema bez żadnych skrupułów przywaliła mu z kolana w jaja(tak jak mówił jej tata, żeby robiła, kiedy jakiś chłopak będzie natarczywy). Wszystkie cztery dziewczyny spotkał się w szatni:
- ‘Cze Paula. Czemu się nie bawisz na dysce, przecież uwielbiasz takie rzeczy?’ – spytała Zuzia
- ‘Jakoś nie mam ochoty…’
- ‘Więc Bill też?!’
- ‘Co Bill też?’– spytała Paula
- ‘No pozwalał sobie na za dużo…’ – wyjaśniła Ema
- ‘Nom. Głupi, durny pedał! Co on sobie wyobraża?! Że będę jego kolejną dziwką?!’
- ‘Wiem o co ci chodzi…’ – przytaknęła Mucha
- ‘Nie wiem jak wy, ale ja się stąd spadam’ – powiedziała Lucyna
- ‘Idziemy z tobą. Nie obchodzi mnie to jak Bill i reszta wrócą do domu. Niech radzą sobie sami.’
- ‘Niech spadają na bambusa obierać banany.’
- ‘Tak masz racje, kij im w dupę, aż im gardłem wyjdzie’ – dodała Ema.
I wszystkie cztery założyły kurtki i wróciły do domu. Nie obchodziło je jak chłopaki mają